A miało być tak pięknie…

Majowy długi weekend to dla mnie okazja do pobycia z rodziną.

Postanowiłem przygotować kolację. Nic wyszukanego, ale „tymi ręcami”.

Jajka z koreczkami anchois.

Z jajkami poszło gładko. Ugotowane do odpowiedniego stopnia twardości.

Anchois skryte były w małej puszce z oczkiem do otwierania.

Otworzyłem ciągnąc prawą ręką za oczko i lewą trzymając maleńką puszeczkę. Puszeczka była mała, nieco śliska i się wysunęła z dłoni.

Oderwane już wieczko gładko przemknęło po lewej dłoni. Na szczęście usunąłem dłoń znad jedzenia bo byłoby nieco krwiste. Piękne, precyzyjne cięcie między kciukiem i palcem wskazującym uświadomiło mi i obserwującym bliskim, że w człowieku płynie krew…

Pięknie przyozdobiłem podłogę i wszystko po drodze do kuchni, bo gnany jakąś wewnętrzna potrzebą uznałem, że tam powinienem się udać.

Odmówiłem wyjazdu na szycie. Jak chcą mnie szyć to proszę bardzo. W domu. Jedyne skojarzenie to Doctor, Doctor…

I tak od kilku dni noszę elegancki opatrunek na dłoni. Najgorzej, że sam musze go zmieniać… Jedną ręką trzymaj gazę, drugą przylep plaster, trzecią odetnij jego nadmiar… A mam tylko jedną wolną.

No cóż. Z gotowania i zajęć kulinarnych nie zrezygnuję. Anchois będę kupował w słoiczkach :-)

Pozdrawiam

Po raz pierwszy

Jaka jest piosenka, którą jako pierwszą zapamiętałem? Chodzi mi o piosenkę inną niż przedszkolna czy tez szkolna z lekcji śpiewu. Żadne Mazowsze czy też Zespół Reprezentacyjny Wojska Polskiego. Piosenkę tzw. popularną. Z radia.

I tu mam zagwozdkę.

Może to Thin Lizzy i ich Whiskey in the jar?

Może to Resonance  i O.K.Chicago?

A może Jethro Tull i Thick as a brick?

Może Paper Lace – The night Chicago died (to już druga piosenka z Chicago w tym zestawieniu!)?

Może Vanilla Fudge – You Keep Me Hangin’ On?

Może Grand Funk Railroad – Inside Looking Out?

Sam już nie wiem. Dziś moje muzyczne upodobania wiele się nie zmieniły. Lubię każdą muzykę, która mi się podoba :-) Nawet TAKĄ lub TAKĄ.

Pozdrawiam z pięknego miasta Olomouc

 

Wycieczka dosłownie i nie tylko

 

Siedzę w Amsterdamie w hotelu i nie za bardzo mam co ze sobą zrobić. Dochodzi północ. Dzień mnie wykończył.

Naszło mnie na jakieś sentymentalne wycieczki w przeszłość.

Wszystko u mnie kręci się wokół muzyki, więc i te wycieczki też skończyły się muzycznie. Znacznie jednak spokojniej niż zazwyczaj. Żadnego Rammstein, żadnych Purpli. Naszło mnie jakoś na Marillion i Fisha.

Marillion to od zawsze Kayleigh. Po prostu. Do zestawu pasuje mi też ich Chelsea Monday. Obie lubię od dawna, ale słucham od czasu do czasu. Wymagają, dla mnie, odpowiedniego nastroju. A taki nastrój mam teraz. Trudny do opisania.

Do kompletu dwie piosenki Fisha, byłego wokalisty Marillion.

Fish – The Company - bardzo pogodna. Do tego kolejna zatytułowana Cliché  – nastrojowa i spokojna.

I tak mija północ…

Pozdrawiam

 

 

Szarlotka – wersja alternatywna

A tym razem przepis alternatywny. Bardziej pasowałby do typowych blogów kulinarnych, cukierniczych, ciastkarskich, gdyby nie pewne szczegóły…

Tak jasno i precyzyjnie powinny być pisane wszystkie przepisy dla panów.

1. Z lodówki weź 10 jajek – połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj!

2. Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.

3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek.

4. Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.

5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.

6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, a dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.

7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.

8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.

9. Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.

10. Weź szybciutko prysznic!

11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.

12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!

13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.

14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.

15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę bo jak zaschnie to nie domyjesz!

16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.

17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.

18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz okno i piekarnik.

19. Po tych traumatycznych przeżyciach pozostaje tylko schłodzona żubrówka i sok jabłkowy

Nie ma mowy o żadnym naśmiewaniu się z płci przeciwnej. Facet śmieje się z pewnych umiejętności (lub ich braku) u facetów.

Pozdrawiam

Już po…

Już po. Po czym?

Po Dniu Kobiet?

Po wycince drzew?

Po polowaniu na hodowlane bażanty?

Po zniszczeniu Puszczy Białowieskiej?

Już po.

Po odsunięciu Polski na margines Europy?

Po mentalnym zbliżeniu „rządu” Polski do Rosji?

Po kompromitacji „rządowej polityki zagranicznej”?

Po osiągnięciu wyniku tygodnia (27:1)?

Już po.

Po skłóceniu Polaków z Polakami?

Po podeptaniu praw Polaków przez grupkę kolesi pod wodzą frustrata?

Po skłóceniu Polaków z Europejczykami?

Po skłóceniu Polaków z Rosjanami?

Przyjdzie nam zawiązać sojusz gospodarczy zamiast z Unią to z San Escobar. A sojusz wojskowy przeciw Rosji też z San Escobar.

Ani to śmieszne ani to przyjemne. To żałosne. Czuję się sprowadzony przez tzw. „rząd” do roli marginesu Europy. Mam jednak nadzieję, że Europa na margines zepchnie jedynie miłościwie nam panujących ludzkich panów. A Polskę i Polaków nadal będzie traktować z szacunkiem.

Nawet docenienie Polaka przez Europę nie jest mi dziś w stanie osłodzić tych szkód. Szkód wyrządzanych przez, trzymającą władzę, grupę nepotycznych kolesi.

Dość!

Chyba już można iść spać.

Pozdrawiam

Miłym Paniom Leslie Warszawski

Podobny obraz

Nudzę się

I z nudów zacząłem wymyślać sobie nowe dania.

Wczoraj połączyłem w jedno danie boczek, kurczaka, masło, cebulkę dymkę, czosnek, ogórki kiszone, miód i kolendrę. Uzupełniłem to pieprzem i solą. Kolejność i sposób dodawania składników pozostawię jako swoje know how. Wyszło tak, że nie została dokładka. Wszystko zjadłem…

Do odtwarzacza włożyłem płytę zespołu Emigrate. Zespołu założonego przez Richarda Kruspe, gitarzystę zespołu Rammstein. Jak dla mnie płyta genialna. Z tejże płyty dwa utwory.

Rock City z udziałem Lemmiego

Rainbow

Płyta nie wychodzi z odtwarzacza samochodowego.

Z racji ciągłych wyjazdów więcej słucham niż gotuję. Może to i lepiej… Zima wciąż trwa, ale do wiosny coraz bliżej a przydałoby się kilka nowych kilogramów zrzucić. Taki „przyrost” to skutek niedawnego spadku ze schodów i całkowitego zaniechania jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Kilogramy natychmiast to wykorzystały. Wredne takie.

Pozdrawiam

Mordor

Smog. Ostatnio bardzo lotny i modny temat.

Mnóstwo opinii słyszałem na temat przyczyn jego powstawania.

Palenie złym węglem.

Palenie śmieciami.

Samochody.

Inne, nawet nie zapamiętałem jakie.

A poniżej zdjęcie, na którym widać wjazd do Płocka od strony Sierpca. Wygląda jak wjazd do Mordoru…

 

Płock1

 

Zdjęcie zrobiłem telefonem przez okno w samochodzie, więc jakość jest jaka jest.

Smród w Płocku i okolicy jest niesamowity. Wystarczy wjechać w bliższe lub dalsze sąsiedztwo Orlenu i czuć mdlący i duszący odór.

Ale jakby co, do smogu przykładają się domki jednorodzinne, domy wielorodzinne, kierowcy i jeszcze jakieś, zapewne, inne czynniki, z pierdzącymi krowami na czele.

Okno z widokiem na Mordor. To mój dzisiejszy dzień.

Pozdrawiam

Schodami w górę, ze schodów w dół…

Było jak w tytule posta.

W ramach sprawdzania, które ze schodów przemysłowych wybrać do zakładu, wchodziłem i sprawdzałem czy są wystarczająco bezpieczne. Wszedłem na jedne, na samą górę, i szybkim krokiem pokonałem dwa stopnie w dół. Resztę przeleciałem zgodnie z grawitacją. Ta reszta to jakieś 10 stopni. 10 metalowych stopni ze specjalnie nacinanymi krawędziami, żeby się nie pośliznąć…

Lot był bardzo krótki a lądowanie bardzo bolesne.

Dziś w kilku miejscach obserwuję dziwne przebarwienia na sobie. Nie chcą zejść… I zajebiście bolą.

I tak na samym sobie doświadczyłem, których schodów nie wybierać.

Muzycznie wybieram Rainbow w piosence Stargazer. Dla mnie to nawiązanie do mojego kontaktu ze schodami…

Pozdrawiam, wciąż siniejąc

Gra, mimo kłód rzucanych pod nogi

WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY

Gra i oby grała jak najdłużej.

Podobny obraz

 

Szkoda tylko, że tzw. władze odcięły się od działań WOŚP. Robią wszystko, aby nie było śladu w tzw. mediach publicznych o tym wielkim wydarzeniu. TVPiS odcięła się od WOŚP i po raz pierwszy nie transmituje działań WOŚP. Zakaz dla służb mundurowych jest po prostu żałosny. Szczególnie w zestawieniu ze zrobieniem clownów z policjantów w Święto Trzech Króli. W założonymi skrzydłami na mundury jeździli konno udając… anioły.

Przeczytałem komentarze w sieci i najbardziej trafił do mnie jeden. Mniej więcej miał taki wydźwięk:

Jeśli władza, głównie pis, jest tak przeciwna działaniom WOŚP, niech oni oraz ich rodziny noszą w portfelach deklaracje, że nie życzą sobie aby ich życie i zdrowie było ratowane przy użyciu sprzętu zakupionego przez WOŚP. Tak byłoby uczciwiej.

Dość, jednak, zrzędzenia. Wybieram się wesprzeć Orkiestrę i trzymam kciuki aby grali jak najdłużej. Obym nigdy nie musiał korzystać z zakupionego sprzętu. Nie zamierzam, jednak, odmawiać tego prawa innym. Dołożę też swoją, skromną, cegiełkę.

Pozdrawiam WOŚP i wszystkich wspierających jej działania