Tym słowem jest COVER. Słowo angielskie, które ma naprawdę wiele znaczeń.

Ale mi chodzi o jedno. O piosenkę nagraną ponownie, przez innego artystę.

A skojarzenie naszło mnie po tym, jak wpadła mi w ręce płyta Re-Machined a Tribute to Deep Purple’s Machine Head.

Płyta wydana z okazji 40-tej rocznicy wydania legendarnej Machine Head. Nie chcę jednak szukać coverów do każdej piosenki. Wybiorę tylko te, które najbardziej mi się spodobały lub mnie zadziwiły. I nie tylko te pochodzące z Re-Machined…

Zaczęło się od tego, że w radiu usłyszałem jakieś dziwne wykonanie When a blind man cries. Piosenka, pierwotnie, na płycie Machine Head się nie zmieściła. Usłyszane wykonanie było dziwne, ale pięknie zagrane. To Metallica wzięła na warsztat tą piosenkę. Oryginał brzmi TAK.

To potem poszło… Zacząłem szukać coverów wśród innych wykonawców, niekoniecznie śpiewających na wspomnianej Re-Machined…

I oto wyniki moich poszukiwać. Zawsze zestawione z oryginałem.

Highway Star w wykonaniu Chickenfoot i w oryginalnym Deep Purple. W obu wykonaniach pełno jest energii.

Pictures of Home. Najpierw w wykonaniu wielkiego miłośnika Ritchie Blackmore’a. Yngwie Malmsteen. I oczywiście wersja Deep Purple.

Lazy. Na koncertach Deep Purple to żelazny numer. Tu wykonują ją Jimmy Barnes i Joe Bonamassa ze wspomnianej płyty Re-Machined… A tu wykonanie oryginalne Deep Purple.

Space Trucking. W wykonaniu Iron Maiden. Po raz kolejny z płyty Re-Machined… I wykonanie Deep Purple z czasów, kiedy to była nowa piosenka. Najbardziej jednak podoba mi się wykonanie z California Jam z 1974 roku. Ale to już każdy we własnym zakresie sobie znajdzie. Jest na tyle długie, że ciężko znaleźć je na YT w jednym kawałku.

Na koniec zostawiłem sobie Smoke on the Water. Nie jest to ostatnie nagranie na płycie (ani Re-Machined… ani Machine Head). Ale zostawiłem, bo, w tym przypadku, coverów można znaleźć ile wlezie. To w końcu klasyk.

Smoke on the Water. Na początek… polski zespół Test. A śpiewa nie kto inny jak Wojciech Gąssowski. Ten od wzgórz nad Soliną i prywatek co się gdzieś podziały. Kolejne wykonanie jest… po japońsku. I nie na rockowo. I kolejne nietypowe wykonanie. Orkiestra armii niemieckiej. Jak się patrzy to wygląda dość groźnie. I oryginalne wykonanie Deep Purple.

A dla tych, których muzyka rockowa nudzi, denerwuje, wkurza, irytuje, itp. CHÓR KATEDRALNY.

Życzę miłego słuchania.

Pozdrawiam