…zniknąłem. Wyszedłem rano, na poranną przebieżkę i zniknąłem we mgle. Sam się nie widziałem. Nie widziałem drugiej strony jeziora. Nie widziałem plaży, dopóki na nią nie wbiegłem. Słyszałem wrony albo gawrony. Ale ich nie widziałem.

Jesień nadeszła. Prawdziwa jak diabli. Teraz mi pada za oknem.

Nastrój mam gorzej niż jesienny.

Czytać mi się nie chce. Słuchać mi się nie chce. Oglądać tv też. Pisać tego co teraz piszę też nie. Ale się zmuszam.

Porannych przebieżek też mi się nie chce… Ale umawiam się ze znajomymi dla większej motywacji.

NIC MI SIĘ NIE CHCE!!!

Muzycznie też takie jesienne skojarzenia.

System Of A Down – Lonely Day

Deep Purple – Mistreated

Rainbow – Stargazer

Heaven and Hell – Die young

Marina and the Diamonds- Bubblegum Bitch

i dla zmiany klimatu…

Lenka – Trouble is a friend

Jak sobie popisałem, posłuchałem wklejając linki, to i nastrój stał się mniej mglisty, deszczowy i jesienny… Do ideału jednak wciąż daleko.

Pozdrawiam