Ale coś, jednak, pękło.

Jak już wspominałem, ten blog miał być wolny od polityki. Ale nie mogę się powstrzymać od kilku komentarzy do naszej codzienności, do której nachalnie pcha się polityka.

Lekarze rezydenci i ich strajk. Nie jestem rezydentem, lekarzem ani nikim związanym ze służbą zdrowia. Chyba jedynie jako pacjent.

Usłyszałem ostatnio wypowiedź niejakiego Karczewskiego na temat lekarzy rezydentów. Jak można być takim hipokrytą? Dla idei można pracować przy zarobkach Karczewskiego. Poniżej pewnej kwoty, ważniejsza staje się „micha”. Piramidy Maslowa nie odwrócimy dla przyjemności jakiegoś Karczewskiego.

Kolejnym tematem, który mnie zirytował była odmowa wszczęcia śledztwa przeciwko posłowi Kaczyńskiemu za atak na posłów. Uzasadnienie prokuratury świadczy jednoznacznie o sterowaniu. Ręcznym sterowaniu. A to już powrót do najciemniejszych czasów głębokiej komuny. Wtedy sekretarze partyjni (na różnych szczeblach władzy) podawali wyroki i rozwiązania spraw „niezawisłym” sądom i prokuratorom. Nie sądziłem, że doczekam powrotu takich czasów. Ale z tej decyzji prokuratury można wyciągnąć jeden wniosek. Jeśli będę chciał kogoś obrazić, to wystarczy, że swoją wypowiedź skieruję w jego stronę w liczbie mnogiej. Nawet stojąc tak blisko rozmówcy, że poczuje mój oddech na twarzy. I nic nikomu do tego, bo nie obrażę jego tylko jakiś nieokreślony ogół. Wystarczy stanąć przed biurem poselskim pis w Sierpcu (przejeżdżam tamtędy czasami). Jest w jednym budynku z jakimś sklepem i innymi biurami. I na całe gardło wywrzeszczeć stek inwektyw wprost w okno biura. Ale nie personalnie. I co? I nic. Idąc za wykładnią związaną ze sprawą posła Kaczyńskiego – mogą mnie pocałować w dupę.

A już szczytem bezczelności jest pozew posłanki Pawłowiczówny przeciw Jerzemu Owsiakowi. Mam wrażenie, że chce doprowadzić do tego, że sterowana prokuratura doprowadzi do skazania Owsiaka (w sumie za niewinną wypowiedź) i uwali WOŚP. I tak to bywa. A z drugiej strony nie przypominam sobie jakiejkolwiek wypowiedzi posłanki Pawłowiczówny, która nie byłaby pełna jadu, nienawiści i ataków na rozmówcę. Cóż, tak już ma. A reprezentuje partię niosącą Boga i miłość bliźniego na sztandarach. Nie wiem jak to zestawić z jadem w wypowiedziach pisowskich posłów.

Stare powiedzenie mówi (piszę ogólnie, żeby nie było, że personalizuję) - ”Nie zaczynaj dyskusji z idiotą. Sprowadzi cię do swego poziomu i pokona doświadczeniem.”

Autorstwo przypisuje się Markowi Twainowi. Miał chłop rację.

Dla odreagowania piosenka.

Pozdrawiam