Bez kategorii

Miłym Paniom Leslie Warszawski

Podobny obraz

Wesołych Świąt

Życzę wszystkim czytelnikom bloga.

Spokojnych, zdrowych, rodzinnych, bez codziennego obłędu.

Specjalne życzenia otrzymuje Lemmy. Kończy dziś 70 lat. Graj nam kolejne 70!

Pozdrawiam wszystkich światecznie.

Niedziela po 21:00

Skończyła się cisza wyborcza.

Widziałem wstępne wyniki.

Już się boję…

Znowu będzie TAK.

Pozdrawiam

Mocne

Siedzę sobie i przeszukuję internet. Do takich wykopalisk musi mi coś grać. Przy okazji włączania „czegoś” na YT znalazłem taką piosenkę. Jeśli piosenką można to nazwać.

Motörhead – God was never on your side.

Mocna piosenka. Mocny tekst. Daje do myślenia (tekst jest na ekranie). Jest też kilka propozycji internautów (też na YT) pokazujących ich wizualizacje tej piosenki. Jeszcze mocniejsze. Tych nie wklejam, bo uznałem je za zbyt bezpośrednie w przekazie. Ale są. Można je bez trudu znaleźć.

Nie znałem Motörhead z tej strony.

A jak już wpadłem na piosenkę nawiązującą do Boga to natychmiast znalazłem kolejną. Gdzieś mi brzmiała. Tylko tytułu nie mogłem sobie przypomnieć. W końcu jakoś dałem radę.

Groove Coverage – God is a girl

W związku z tymi piosenkami naszły mnie dziwne myśli. Dlaczego Bóg, przez całe stulecia, niedościgły ideał stał się powodem do wielu wątpliwości, zmiany sposobu Jego postrzegania, zmiany sposobu myślenia o Nim??? Dlaczego zamiast uwielbienia budzi takie skojarzenia?

Mnie te piosenki nie obrażają, nie obrażają moich uczuć. W żadnym calu. Znajdzie się zapewne, jednak, grupa osób, dla których takie podejście, jakie zaprezentowały oba zespoły i pewnie jeszcze wiele innych, będzie powodem do uznania ich co najmniej za obraźliwe. Być może nawet za bluźniercze.

Ja te piosenki traktuję… jak piosenki. Piosenki, które mają tekst. Tekst nawiązujący do Boga. Może dające trochę do myślenia.

Pozdrawiam

3 razy git jest

Tak mogę, w skrócie, podsumować półmetek swojej majówki.

Wielkopolska, na majówkę, sprawdza się idealnie.

Zapraszam więc (jako element napływowy) do podążania za mną :-)Follow me grupy Muse jako muzyką przewodnią.

Pozdrawiam

IMG_0274

Objazd

Objazd po kilku miastach to jest to, co robię ostatnio. W ramach, wspomnianego w poprzednim poście, stawiania na nogi upadającego biznesu.

Byłem w Małopolsce, na Śląsku, na Słowacji. Teraz rzuciło mną na Podlasie. Choć niektórzy powiedzą, że to Lubelszczyzna. Nie będę się sprzeczał.

Nie powiem, że w 4 dni doświadczyłem czterech pór roku. Ale pełna zima i pełnia wiosny, choć zimnej, to napotkane pory roku.

Najgorzej było we wtorek na Słowacji i w Małopolsce. Śnieg walił jakby to był środek zimy. O poranku było go jeszcze niewiele, tego świeżego:

 

Jak widać kotek niewiele różni się od śniegu… Najbardziej wyróżniał się ogon. I miauczał po słowacku…

W drodze do granicy w Chyżnem obrazek był już trochę inny…

Szosa, w większości była biała. Śnieg padał bez przerwy z różnym nasileniem.

Śląsk przeżyłem bez większych emocji. Pomijam korek na autostradzie.

Wczoraj wieczorem dotarłem do Parczewa. Miasto jak miasto. Przywitało mnie, dziś rano, pięknym słońcem. Zimno jest, ale słońce nastraja optymistycznie. Widok z okna hotelowego niezbyt imponujący, ale zawsze słoneczny.

Zdjęcie zrobiłem dziś rano z okna pokoju hotelowego.

Postanowiłem trochę doczytać o Parczewie. I znalazłem bardzo ciekawą notkę w wikipedii o Bitwie pod Parczewem. Nie wiedziałem nawet o niej. Czasem warto wpaść do takiego miasteczka, żeby się czegoś więcej o nim dowiedzieć.

Aha. Wszystkie zdjęcia zrobiłem telefonem, więc ich jakość zostawia wiele do życzenia…

Pozdrawiam

Taka jesienna ciekawostka.

Robiłem wczoraj porządki na działce,

Zakładałem okiennice przed sezonem zimowym.

Wziąłem okiennicę w dłonie i… urąbała mnie osa. W palec.

Osa, która schroniła się po niewidocznej dla mnie stronie okiennicy. Puściłem ją wolno. Oprócz niej siedziały tam jeszcze dwie inne. Ale te już zauważyłem. Też dałem im odlecieć.

Ot taki jesienny dobry humor :-)

Pozdrawiam