O muzyce

I znowu ktoś odszedł…

Właśnie przeczytałem, że zmarł Tom Petty. To kolejny muzyk, który odszedł w ciągu ostatnich miesięcy.

Może wielkim fanem nie byłem, ale pamiętam doskonale kilka jego piosenek.

Najbardziej utkwiła mi w pamięci Mary Jane’s Last Dance. Warto oglądać do ostatnich sekund.

Pozdrawiam

 

 

Parę garści po urlopie

Urlop był, ale się skończył. Próbuję zachować dobry nastrój i aktywność rozpoczętą na urlopie.

Ale parę garści to nie tylko o urlopie.

Wczoraj wieczorem dotarła do mnie informacja o samobójstwie Chestera Benningtona. Wokalisty Linkin’ Park. Wielkim fanem zespołu nie byłem i nie jestem. Uważam jednak, że dorobili się kilku, naprawdę, dobrych piosenek. Mi w pamięci zapadła szczególnie jedna. What I’ve Done. Genialna piosenka i przerażający teledysk.

Dwa miesiące temu odszedł Chris Cornell. Też popełniając samobójstwo. Czy to jakaś plaga…? Dla przypomnienia jedna z jego ostatnich piosenek. The Promise.

Dość ponurych klimatów. Choć wciąż pozostaję przy klimatach muzycznych.

Stałem się ostatnio szczęśliwym posiadaczem kilku płyt. I tak po kolei.

Me and That Man płyta zatytułowana Songs of Love and Death. Prawie nie wychodzi z odtwarzacza w samochodzie. Jako reprezentant piosenka Cross My Heart And Hope To Die.

Kolejna płyta to najnowsze wydawnictwo Rogera Watersa pod wiele znaczącym tytułem Is This the Life We Really Want? Dla mnie brzmi jak kombinacja pomysłów z The Dark Side of the Moon i The Wall Pink Floyd oraz solowego pomysłu Watersa, Radio KAOS. Ale słucha się przyjemnie. Z tej płyty piosenka Wait for Her.

Kolejna płyta to najnowsza produkcja dziadków hard rocka, Deep Purple. Słuchając płyty inFinite mam mieszane uczucia. Nie powala mnie, ale jest we mnie sentyment do zespołu i słucham jej. Z tej płyty utwór All I Got Is You. Może po kolejnym przesłuchania płyty przekonam się do niej bardziej. Na razie przesłuchałem 2 razy i wystarczy.

Ostatnim nabytkiem jest płyta zespołu IQ zatytułowana The Wake. Świetne wydawnictwo progresywnego rocka lat 80-tych. Z tej płyty piosenka o francuskojęzycznym tytule Dans le parc du chateau noir.

Poza tym słucham głównie Motörhead. Ze szczególnym upodobaniem do piosenki Going to Brazil. We trzech robili tyle rock’n'rollowego hałasu…

Na koniec nawiązanie do ostatniej, żenującej, sytuacji politycznej. Jedyne co mi przychodzi do głowy to TILT, Nie wierzę politykom.

Na dziś tyle.

Pozdrawiam

 

Po raz pierwszy

Jaka jest piosenka, którą jako pierwszą zapamiętałem? Chodzi mi o piosenkę inną niż przedszkolna czy tez szkolna z lekcji śpiewu. Żadne Mazowsze czy też Zespół Reprezentacyjny Wojska Polskiego. Piosenkę tzw. popularną. Z radia.

I tu mam zagwozdkę.

Może to Thin Lizzy i ich Whiskey in the jar?

Może to Resonance  i O.K.Chicago?

A może Jethro Tull i Thick as a brick?

Może Paper Lace – The night Chicago died (to już druga piosenka z Chicago w tym zestawieniu!)?

Może Vanilla Fudge – You Keep Me Hangin’ On?

Może Grand Funk Railroad – Inside Looking Out?

Sam już nie wiem. Dziś moje muzyczne upodobania wiele się nie zmieniły. Lubię każdą muzykę, która mi się podoba :-) Nawet TAKĄ lub TAKĄ.

Pozdrawiam z pięknego miasta Olomouc

 

To już rok…

Mija właśnie rok jak zmarł Lemmy. Nie będę się rozpisywał o nim. Kto go zna nie musi nic więcej czytać o nim. Kto nie zna… może sam coś znajdzie.

Znalezione obrazy dla zapytania sick lemmy

To jedno z ostatnich zdjęć.

Poniżej z czasów świetności.

Podobny obraz

 

Jako muzyczny obrazek zespół Motörhead w nagraniu Motörhead oraz zespół Hawkwind w nagraniu Silver Machine.

Pozdrawiam

Smutny dzień, przynajmniej dla mnie

Zmarł Lemmy.

Wielu nic to nie powie. Ci, którym powie, wiedzą o kim piszę.

Zmarł, trochę pewnie na własną prośbę. Kilka dni temu, we wpisie świątecznym życzyłem Mu kolejnych lat. Wytrwał tylko 4 dni.

Kontrowersyjny, ale niepowtarzalny. Takim Go zapamiętam.

Jeden z klasyków Motörhead – God Was Never On Your Side.

Pozdrawiam

Zimny łokieć

Każdy, zapewne, widział kiedyś przejeżdżający samochód, z którego wydobywały się dźwięki typu um-cyk, um-cyk….

Do tego kierowca i pasażer z „zimnymi łokciami”.

Wpadła mi dziś w ucho piosenka, w sam raz do wystawiania łokcia i generowania umcyków.

AronChupa – I’m an Albatraoz

To jedyne skojarzenie, choć może niezbyt sprawiedliwe dla piosenki i wykonawcy/wykonawczyni. Do typowego umcykowania lepiej nadaje się techno albo disco polo.

Pozdrawiam

Rozterki

Każdego pewnie ojca dopadają rozterki związane z własną córką. Wiadomo. Córeczka jest tatusia. Czy to się komuś podoba czy nie. Świetnie oddaje te rozterki piosenka Tomasza Jachimka.

Skąd się bierze taka zazdrość o potencjalnego partnera? Nie wiem. Ale coś w tym jest. Wiem coś o tym…

Z innej beczki. Chodzi za mną kilka tematów muzycznych.

Na początek coś z klasyki. Vanilla Fudge w piosence You keep me hangin’ on. Temat przyplątał się do mnie lata temu. Przyniósł go kuzyn. Rozmiłowany w muzyce z lat 60-tych. I tak wracam sobie do tego wykonania. Raz na jakiś czas.

Drugi temat to pokłosie mojego wyjazdu do Niemiec. Wszedłem do jakiegoś marketu kupic sobie coś do picia. W niewielkim miasteczku na południu Niemiec. W kącie znalazłem stojak z płytami. W oczy rzuciła się płyta pod tytułem Skills in pills sygnowana nazwiskiem Lindemann. W ciemno rzuciłem do koszyka. I nie żałuję. Płyta w bardzo specyficznym klimacie. Z płyty wybrałem piosenkę Praise abort. Ciężko wrzucić inny tytuł, bo w większości są one poblokowane na YT.

Życząc miłego słuchania

Pozdrawiam

Jak zrobić dobrze dziewczynce…?

Jak uszęśliwić i, jednocześnie, onieśmielić dziewczynkę?

Może TAK?

Szczęście i onieśmielenie. 2w1.

Pozdrawiam

To powinno ukazać się 14 kwietnia

Tego dnia urodziny obchodził mój ulubiony gitarzysta. Ritchie Blackmore. 70-te urodziny. Kto zechce, może sobie o nim poczytac w linku.

Na żywo widziałem go dwukrotnie. Raz z Deep Purple i raz z Blackmore’s Night.

Rozpisywać się nie będę. Niech o muzyku opowie jego twórczość. W dość subiektywnej odsłonie. Z każdej dekady aktywności coś dla przykładu.

Lata 60-te

Z zespołem The Outlaws w nagraniu Return of the outlaws. To pierwszy singiel, na którym słychac jego grę. Wydany w 1963 roku.

Z Ritchie Blackmore Orchestra w nagraniu Getaway. Nagranie pochodzi z 1965 roku.

Z Deep Purple w nagraniu April z 1969.

Lata 70-te

Z sesji Green Bulfrog nagranie Bulfrog. W zależności od źródła z 1970 lub 1971 roku.

Z Deep Purple w nagraniu Sail away z 1974 roku.

Z Rainbow w nagraniu Rainbow eyes. Pochodzi z płyty Long live rock’n'roll wydanej w 1978 roku.

Lata 80-te

Z Rainbow w Difficult to cure (koncertowej wariacji na temat IX symfonii Bethovena). Nagranie pochodzi z 1981 roku, tu w wykonaniu z 1984.

Również z Rainbow nagranie z 1981 roku. Spotlight Kid. Również w koncertowej wersji z 1984 roku.

Z Deep Purple w nagraniu Mitzi Dupree z 1987 roku.

Lata 90-te

Z Deep Purple w nagraniu Anya z 1993.

Z Rainbow w nagraniu Hall of the Mountain King, wariacji na temat Griega. Nagranie pochodzi z 1995 roku.

Z sesji nagraniowej Twang! A Tribute To Hank Marvin & The Shadows nagranie Apache z 1996 roku.

Z Blackmore’s Night z debiutanckiej płyty Shadow of the Moon nagranie Play minstrel play. Płyta i nagranie z 1997 roku.

XXI wiek

Z Blackmore’ Night Göttliche Devise. Nagranie z 2010 roku.

Po raz kolejny z Blackmore’s Night w nagraniu Carry on… Jon. Nagranie poświęcone pamięci Jona Lorda. Pochodzi z 2013 roku.

 

I tyle. Niech o muzyku opowie jego gra. I niech ta gra trwa jak najdłużej.

 

pozdrawiam

Zostałem fanem

Kilka postów temu wspominałem o obrobieniu działki, narobieniu szkód i tym podobnym atrakcjom. Dorzuciłem piosenkę, która skojarzyła mi się z całą tą sytuacją. Wykonawca to niejaki Chwytak. Zaintrygował mnie i zacząłem słuchać Chwytaka na YT. Odleciałem.

Gość ma niesamowity dystans do samego siebie. Swoimi pomysłami pozarażał przyjaciół i rodzinę. Ma kilka kanałów tematycznych. Dla mnie najciekawszymi jawią się jego przeróbki przebojów znanych wykonawców. Nagrał ich sporo, ale (poza już wspomnianą) do mnie najbardziej trafiają te:

Do mordy bydym loł – parodnia Gotye

Wjebię jej? – parodnia Yugopolis i Macieja Maleńczuka

Może to nie jest szczyt artyzmu. Ale odmóżdża zajebiście po ciężkim dniu.

Pozdrawiam