Jacek zrobił swoje… Jacek może odejść

Dosłownie.

Chodzi o Jacka Gaworskiego. Byłego szermierza. Dopadły go choroby i polski system ochrony zdrowia go olewa. Jest w tym bardzo skuteczny. Gość ma świadomość, że jak umrze to w zgodzie z procedurami, przepisami, tabelkami…

U mnie na blogu jest link do jego strony. Wiem, prawie u każdego na blogu wisi jakiś link do kogoś potrzebującego. Ale do tej krótkiej notki natchnął mnie artkuł na onecie. Link TU.

Wygląda, że nie ma zbyt wiele czasu na zebranie środków na kolejne etapy terapii. W tym ratujące życie w sposób bezpośredni.

Pomóżcie jeśli możecie.

Aha. To dla mnie obca osoba. Po prostu zainteresowałem się gościem jakiś rok temu po reportarzu w TV. Wspomogłem jak mogłem. Ale żeby przez prawie rok nie zebrał kasy na operację!!! I dlaczego NFZ ma to w dupie? Zresztą to pytanie retoryczne.

Jeszcze raz. Jeśli możecie pomóżcie (dane w artykule onetu i w linku na moim blogu).

Pozdrawiam

Metale ciężkie…

A w zasadzie ciężki metal…

Ciężko gra heavy metal Tony Iommi.

Dziś obchodzi swoje 65-te urodziny. Napisano o twórczości Iommi’ego na tyle dużo, że nie będę tego powtarzał. Dla chętnych link do wikipedii. Tradycyjnie polecam wersję angielską jako pełniejszą.

Tony Iommi najbardziej znany jest z działalności pod szyldem Black Sabbath i Heaven and Hell.

Prawie każde jego nagranie (pod dowolnym szyldem) to klasyk. Ja wybrałem 3, które najbardziej do mnie przemawiają.

Black Sabbath – Sweet Leaf. W oryginalnym, klasycznym składzie.

Black Sabbath – In for the kill. Wcielenie z lat 80-tych z Glennem Hughesem jako wokalistą. Typowy metal lat 80-tych.

Black Sabbath – Die young. Z Ronnie Jamesem Dio jako wokalistą. Tu wykonanie pod szyldem Heaven and Hell.

I trochę podobnie jak z postem o punku…

Albo się komuś spodoba, albo niech poprzestanie na przeczytaniu notki z wikipedii… co najwyżej… :-)

Pozdrawiam

Rodzina

Jak śpiewały kiedyś Persi. Rodzina słowem silna.

Jestem w stanie wyobrazić sobie rodziny silne, takim właśnie, słowem. Tylko po jaki ch…j są ze sobą?

Z jednej strony ślubowanie na dobre i na złe.

Z drugiej strony obrażają się przy każdym, prawie, wypowiadanym słowie.

A mimo wszystko trwają razem.

Czy to jest miłość?

Czy to jest przyzwyczajenie?

Czy to jest zależność od siebie?

Czy to jest życie pod presją opinii środowiska?

Czy…? Czy…? Czy…?

Pytania pozostawiam bez odpowiedzi.

Pozdrawiam

Kocham Was wszystkich

… walentynkowo…

Pozdrawiam

Sroka złodziejka

Byłem kiedyś świadkiem takiej scenki.

Podwórko. W kamienicy. Z dużym trawnikiem. Na trawniku rozłożona kotka z małymi kociakami. Takimi co je wyniosła dzień czy dwa wcześniej z piwnicy po ich urodzeniu.

Do gromadki podleciała sroka. Przydziobała kotce w ogon, malucha w dziób i w nogi. Malucha upuściła po sekundzie dosłownie. Kotka podbiegła, kociaka w zęby i biegnie do piwnicy. Sroka z powietrza do niej. Przydziobała jeszcze raz w ogon. Ta kociaka wypuściła. Sroka go złapała, nie wypuściła i tyle ich widzieli… Odleciała z nim w siną dal.

I taka muzyczna ilustracja do opisanej scenki.

Uwertura z opery Sroka złodziejka (La gazza ladra, The Thieving magpie). Chyba pasuje, przynajmniej tytułem.

Pozdrawiam

Darcie ryja, walenie w bębny, jazgot na gitarach czyli… punk’s not dead

Punk. Muzyka, przez niektórych nie uznawana za muzykę. Muzyka, która zaistniała na szerszą skalę w latach 70-tych i… trwa do dziś. Nie ma się co rozpisywać o niej. Kto lubi i słucha to zna. Kto nie lubi to i… nie polubi raczej. Bo to, wspomniane, darcie ryja, walenie w bębny, jazgot niemiłosierny na gitarach. I hałas niemożliwy przy tym.

Dla zdecydowanych zagłębić się w ten rodzaj muzyki wybrałem, najbardziej chyba, charakterystyczne utwory.

Ramones – I Wanna Be Sedated

Ramones – What a wonderful world – tak, tak. To ta sama piosenka, którą napisali Bob Thiele i George David Weiss, a którą śpiewał jako pierwszy Louis Armstrong.

Sex Pistols – God save the queen

Sex Pistols – Anarchy in the UK - na dowód, że punk się nie starzeje!!! Nagranie z koncertu w 2007. Dziadki na scenie, ale kto na widowni…?

Talking Heads – Psycho killer

Sid Vicious – My way – klasyk Franka Sinatry

Clash – Remote control

Clash – Janie Jones

Nina Hagen Band – Unbeschreiblich weiblich

Z nowszych już czasów pochodzi piosenka ukraińskiego zespołu Флит pod tytułem Ой, п’є чумак, п’є. To przeróbka piosenki ludowej.

I na koniec niejaki Walek Dzedzej – Nie jestem tym czym ty – uznawany za pierwszego polskiego punka.

Muzyka nie każdemu się spodoba, ale nie można jej odmówić swego rodzaju autentyzmu i świeżości.

Miłego słuchania. Albo… do następnego posta :-)

Pozdrawiam

Jednosezonowce

Były piosenki bardzo popularne. Rano, w południe i wieczorem w każdym radiu. W telewizji. Sezon minął i piosenki… uleciały.

Czasem warto znowu je usłyszeć. Dla przypomnienia.

Aqua – Barbie girl

2 Unlimited – Real thing

O-Zone – Dragostea din tei

Scatman John – Scatman (Ski-Ba-Bop-Ba-Dop-Bop)

Eiffel 65 – Blue (Da Ba Dee)

Jakoś nie pojawiają się w radiu. Nie są to przeboje, do których wraca się zbyt często. Kiedyś nas bawiły, a dziś są, często, odbierane jak obciach. Nie są to też piosenki, które słucham na co dzień. Jednak przez ich wszechobecność, w ich krótkim życiu radiowym, zapadły gdzieś w zakamrkach mojej pamięci.

Nie dorównują hitom ponadczasowym. Jakim? Sam nie wiem. A może takim jak Delilah Toma Jonesa? Mimo, że piosenka ma ponad 40 lat wciąż jest słuchana.

A Wasze typy? Na przeboje czy artystów jednego sezonu i na tych ponadczasowych? Jak macie to podrzućcie.

Pozdrawiam

Wszyscy jesteśmy je…nymi rasistami

Ale czy tylko my? Biali? To my prześladujemy, nie lubimy Murzynów, Indian, Arabów? O Żydach nie wspomnę. Wyśmiewamy ich odmienność.

Ale czy wyłącznie my? A może oni z nas też kpią? Też czepiają się czegoś? Też nie tolerują naszej odmienności?

Jest taka PIOSENKA, która mnie natchnęła do tej krótkiej notki. Żeby pojąć gościa, trzeba się wsłuchać w słowa. Obserwując jednak obrazki, można też pojąć o co chodzi.

A tak à propos rasizmu, to słyszałem ostatnio niezłe hasło.

NIE BĄDŹ RASISTĄ. NIENAWIDŹ WSZYSTKICH.

Pozdrawiam

Dziwne

Naszło mnie na poszukiwanie dziwnych teledysków. Do normalnych piosenek. Albo nie do normalnych. Ale jednak teledysków, które z jakiegoś powodu odbiegają od standardowego odśpiewania z taśmy piosenki, przez udającego ten śpiew artystę.

Natchnęła mnie Metallica swoim Until it sleeps. Piosenka jak piosenka. W stylu zespołu. Ale teledysk, przynajmniej dla mnie, nieco dziwny.

Idąc dalej tym tropem wyszukałem sobie Red Hot Chili Peppers w piosence Otherside.

I ostatni to Fatboy Slim i piosenka Right here right now. Ewolucja w pigułce. Amerykańskiej pigułce…

W dwóch pierwszych przypadkach piosenka to jedno, ale teledysk niesie jakiś przekaz. Dla mnie niezrozumiały. Ale intrygujący. I oglądam je zawsze chętnie. Może za którymś razem dojdę „co autor miał na myśli”.

Trzecia piosenka i teledysk do niej ma jednoznaczny, przynajmniej dla mnie, przekaz.

A może Wy macie jakieś teledyski, które pasują do podanych przykładów?

Pozdrawiam

Lektura blogów

Czytam blogi, do których linki zamieszczam u siebie. Czytam je wszystkie. Regularnie. Brak komentarza nie oznacza brak czytania. Czasem nie mam nic mądrego do powiedzenia, czasem brakuje mi energii na sensowny komentarz, czasem… czasem mi się nie chce. Szczerze.

Ale dziś przeczytałem post na blogu Evivy. Post jest tam od kilku dni. Post o Adamie Darskim. Nergalu. Liderze zespołu Behemoth. TU zamieszczam link z informacjami o Nergalu. Dla chętnych.

Czytałem go kilkakrotnie i w końcu postanowiłem skomentować. A ponieważ tekst i odpowiedź autorki wydały mi się… warte tego, żeby przeczytało je więcej osób, postanowiłem napisać swoją, krótką notkę i dołączyć link.

Nasze zdania (Evivy i moje) różnią się znacznie w opisywanej kwestii. Nie zamierzam udowadniać swoich racji bo nie twierdzę, że rację mam. Ale mam swoje zdanie. I mam do niego prawo.

I podkreślam. Nie jestem fanem zespołu Behemoth. Nie znam ich muzyki. To co usłyszałem przypadkiem nie jest w stanie mnie zachęcić. Ale jej nie potępiam. Nie potępiam Nergala za sceniczny wizerunek i zachowanie. Nie przepadam za taką muzyką, więc jej nie słucham i nie interesuję się wykonawcą. Ot tyle.

Jako wizytówka zespołu nagranie Conquer all. Może komuś się spodoba :-)

Pozdrawiam