Noworoczne, pobożne, życzenia

Życzę wszystkim samych miłych chwil, hipopotamów pod choinkami, żadnego zmywania, gotowania, sprzątania, porannego wstawania… i innych męczących czynności domowych.

Zakończenia wszelkich kłótni i sporów.

Oby polityka nie psuła codziennych radości.

Życzę, po prostu, pogody ducha, radości i uśmiechu.

To życzyłem ja, Leslie Warszawski

To już rok…

Mija właśnie rok jak zmarł Lemmy. Nie będę się rozpisywał o nim. Kto go zna nie musi nic więcej czytać o nim. Kto nie zna… może sam coś znajdzie.

Znalezione obrazy dla zapytania sick lemmy

To jedno z ostatnich zdjęć.

Poniżej z czasów świetności.

Podobny obraz

 

Jako muzyczny obrazek zespół Motörhead w nagraniu Motörhead oraz zespół Hawkwind w nagraniu Silver Machine.

Pozdrawiam

Jest taka potrzeba

 

Znalezione obrazy dla zapytania choinka

Znalezione obrazy dla zapytania hipopotam

Życzenia świąteczne

Moi drodzy czytelnicy bloga Nowe Opowieści Lesliego.

Składam Wam wszystkim życzenia świąteczne. Wszystkim,

poza obecną władzą. Oni dostali oddzielne życzenia.

Na zbliżające się Święta chciałbym złożyć życzenia

przeżywania

Bożego Narodzenia w zdrowiu, radości i ciepłej, rodzinnej

atmosferze.

Leslie Warszawski

Znalezione obrazy dla zapytania stroik świąteczny

Życzenia dla obecnej władzy

Życzę wam, rządzie, pani premier, prezydencie, jedynie słuszna partio rządząca, opamiętania. Niech te Święta Bożego Narodzenia natchną was mądrością.

Jeśli nie spłynie na was łaska i mądrość boska, niech pochłonie was gówno, w którym topicie nas, Polaków. Tego wam życzę. Macie wybór i czas, żeby ochłonąć i zmądrzeć. Tylko od was zależy czy wybierzecie właściwie.

Zbiera mi się na wymioty

Zbiera mi się na, wspomniane, wymioty jak obserwuję to, co dzieje się w sejmie i wokół sejmu. Ale nie tylko. Sytuacja w kraju mnie przeraża.

Retoryka jak za czasów Bieruta lub Gomułki. Kto nie z nami ten przeciw nam…

A (p)Rezydent nic. Dwa dni milczał. Tzw. premier zabrała głos i… znowu Bierut z Gomułką.

Wiem, że trzeba zaczekać do wyborów żeby cokolwiek zmienić, ale trzeba jakoś do nich dotrwać…

W takim tempie zdemolują kraj i kamień na kamieniu nie zostanie…

Polacy podzieleni jak nigdy wcześniej. Od roku narasta ten problem. Nienawiść i nietolerancja obecnej „władzy” poraża.

Nigdy!!! nie rozpatrywałem emigracji. Ostatnio coraz częściej o niej myślę. Wystarczą mi Czechy. Normalny kraj.

Tylko co się stanie jak wszyscy normalni wyjadą? Zostanie jakieś kilka milionów zwolenników pisu. Rozdadzą sobie wszystko co zostanie. Zadłużą kraj do granic absurdu i znikną. I zwalą na kogokolwiek, kto się nawinie. Taka ich metoda. W międzyczasie pokłócą się o cokolwiek. Skoro zabraknie innych wrogów znajdą ich wśród siebie. Oni muszą mieć jakiegoś wroga (klasowego).

Żal mi ludzi wierzących. Tych prawdziwie wierzących, nie sekciarsko-pisowskiej propagandy. Tych, którzy wiary nie łączą z polityką. Dziś mają prawdziwą próbę swojej wiary. Trzymam za nich kciuki.

Ta Polska to coraz bardziej obcy kraj. Minęła komuna i miało być lepiej. I komuna wraca. W najgorszym wydaniu…

Pozdrawiam

Fabryka

Kilka dni temu byłem na pogrzebie.

Na cmentarzu na warszawskim Bródnie.

Chowałem swoją Mamę.

Jako najbliższa rodzina nie siedziałem w kościelnej ławce, tylko na krześle, bezpośrednio przy urnie.

Po zakończonej mszy, chciałem chwilę jeszcze skupić myśli na Mamie.

Nie dało się.

Pracownik firmy pogrzebowej delikatnym, ale nieznoszącym sprzeciwu, gestem dał mi do zrozumienia, że muszę wstać, zwolnić krzesło, które on musi odstawić aby zabrać urnę i kwiaty.

Czekał już następny pogrzeb a czas upływał.

Jak w fabryce…

Pozdrawiam

Jesień nadeszła

A ja mam to gdzieś.

Wczoraj pluskałem się w jeziorze w Mrągowie – formalnie było jeszcze lato.

Skoro życie mnie tam rzuciło (w delegację) to grzech nie skorzystać.

Nawiązując do poprzedniego wpisu – bociany czarne zbierały się do odlotów dopiero pod koniec lata. Ale to już wiem z radia a nie z obserwacji…

W ostatnich dniach chodzi za mną dość znana piosenka, ale w nietypowym wykonaniu.

Bang Bang w wykonaniu The Government, jednego z pierwszych zespołów Davida Coverdale’a.

Dla kontrastu, ta sama piosenka w wykonaniu Vanilla Fudge. Piosenka ta sama, ale klimat zupełnie inny.

Pozdrawiam jesiennie.

Sejmik i deszcz

W piątek i sobotę byłem na Mazurach. W moim ulubionym Mrągowie. Pogoda była zmienna. Trochę słońca, trochę deszczu, trochę wiatru… itd.

Skoro pojechałem, to chciałem popływać na desce. W końcu celem moich wyjazdów jest windsurfing. I największe zdziwienie w sobotę. Temperatura ze 16-17 stopni. Pada deszcz i… nikogo na jeziorze. Ideał. Całe dla nas (była nas trójka). A deszcz? Co mi przeszkadza, skoro raz na jakiś czas wpadam do wody :-)

A jadąc na Mazury zobaczyłem pierwsze bocianie sejmiki. Śmiesznie to wyglądało. Stał jeden (jakby marszałek sejmiku) na podwyższeniu, np. na beli słomy a wokół chodziły czy też stały inne i „słuchały”. Wyglądało to tak, że bocian budzący największy respekt ustalał co i jak przed odlotem. Nie widać było objawów jakiejś nerwowości czy kłótni. Po prostu bociani sejmik. Oj, chciałoby się, żeby marszałek naszego Sejmu, szczególnie ten obecny, miał tyle szacunku dla posłów i wzbudzał choć tyle szacunku co wspomniany bocian. Ale chyba się nie da. Ktoś będący na smyczy, nie może budzić szacunku.

Pozdrawiam

Pamiętamy

kotica

1 sierpnia 1944.

Pamiętamy!

Dziękujemy!

Szanujemy!

Nie narzucamy się!