As pik

Lubię Motörhead i Lemmiego. To typowy przykład zapaleńca i wiernego swoim ideałom muzyka. A jego „Ace of Spades” to po prostu klasyka gatunku. Ale jak każda klasyka potrafi nieźle zaskoczyć w dziwnych i nietypowych wykonaniach. Oto oryginał i wersje mniej znane.

1. Motörhead. Wersja oryginalna z płyty

2. Motörhead. Wersja powolna, akustyczna

3. Motörhead. Z koncertu

Trzy wcielenia. I każde inne.

W pierwszym po prostu dynamika.

W drugim pełen spokój.

Trzecie to po prostu dynamit!!! A Lemmy grając ten koncert ma 61 lat!!!

A, że nagranie jest naprawdę świetne, niejeden wykonawca wziął je na warsztat. Oto kilka próbek.

1. Гайдамаки (Haydamaky) – z kozacką fantazją i ukraińskim akcentem.

2. Hayseed Dixie – na country’ową nutę

3. Tokyo Yankees – metal po japońsku

4. Bathory – Szwedzi wzięli asa na warsztat

5. Avulsed – growling z Hiszpanii

6. Melt – industrialna wersja

7. Southpark – rysunkowa wersja :-) Ale brzmi jak przerobiony elektronicznie oryginał.

8. Hetten Des – tym razem belgowie przerabiają na … swoją modłę

9. Union Avenue – taka ciekawostka

10. Bela B + S.U.M.P. – najbliżej disco!!! Z takiego pierwowzoru!

11. Great Western Squares – i znowu wersja country. Widać piosenka pasuje do tego stylu.

I na koniec Motörhead w nagraniu… Motörhead. Mnie powala mimo prostoty.

Pozdrawiam miłośników Lemmiego i jego pokręconej muzyki. Niemiłośników też pozdrawiam. A co?

Kontrowersyjny pocałunek (może zatruty)

Czyli amerykańska grupa KISS. Wbrew swoim deklaracjom na blogu o wyższości rocka nieamerykańskiego nad amerykańskim dziś sama amerykańska muzyka.

KISS lubię, choć tylko niektóre piosenki. Oto moi faworyci w subiektywnym wyborze.

1. I was made for lovin’ you – balladka z niezłym wykopem. Świetnie mi się ją słucha w samochodzie.

2. Detroit Rock City – sam niezły wykop. Dynamika mnie po prostu powala. Też do auta, do szybkiej jazdy.

3. God of Thunder- ponure i monotonne. A jednak wpada w ucho. Uwielbiam Gene Simmonsa za jego sceniczne wygłupy.

4. Beth – KISS ze śpiewającym perkusistą! Piękna ballada.

Na ostateczne pogrążenie mnie przez samego siebie wpłynie pewnie jeszcze dodatek Alice Cooper’a. Mam dwie ulubione piosenki w jego wykonaniu.

1. School’s out – jeszcze z podstawówki. Zawsze wzbudzałem się na słowa: school’s out forever!!!

2. Poison – niewątpliwie trochę późniejsze. Może i pretensjonalne. Ale jakie zajebiste.

Z pełną świadomością przeszedłem dziś na stronę amerykańską. Czasem wracam do tego co mnie bawiło jakiś czas temu. Może jestem trochę sentymentalny? Może.

Pozdrawiam

Przedświąteczne wspominki czyli Leslie Sentymentalny

W zapale przedświątecznych przygotowań przypomniały mi się przygotowania w atmosferze stanu wojennego. Klimat ograniczeń, kartek, braku … wszystkiego poza octem. Trąbią o tym w TV, radiu, prasie, internecie.
Przypomniałem sobie swoje własne podróże na wschód (Podlasie) po rąbankę, jajka i inne produkty spożywcze. Na kartkach nie dało się normalnie przeżyć. Rano w pociąg. Po południu byłem znowu w Warszawie z prowiantem. Jedno i drugie ciężko było przewieźć. Jajka łatwo się tłukły. A woziłem w plecaku ze stelażem. Dopracowałem metodę i … stłuczki nie istniały. Z mięsem też nie było łatwo. Ćwiartka świni trochę ważyła. Poza tym zawsze gdzieś krew przeciekała. Nigdy nie kładłem torby czy plecaka na półce. Żeby komuś krwią ciuchów nie pochlapać. Dziś to brzmi trochę jak bajka. Ale to najprawdziwsza prawda.
Pamiętam też pierwsze ograniczenie w zakupie … cukru.
Byłem na wakacjach. Rok 1976. Na działce w lesie. Mama jakieś konfiturki robiła bo środek lata i owoców mnóstwo było.
„Podjedź no do sklepu i kup 5 kilo cukru.”
Leszczyk młody byłem. Siadłem na rower i pojechałem. Wchodzę do sklepu (podwarszawskie zadupie, sklep otoczony drzewami).
„5 kilo cukru poproszę”
„Po kilogramie sprzedajemy” – w sklepie poza mną była tylko ekspedientka. Nie do końca rozumiałem czemu tylko kilo.
Wziąłem kilo i wyszedłem. Natychmiast potem wszedłem i kupiłem ponownie. I tak 5 razy. Do dziś nie wiem po kiego wała baba mnie tak przeczołgała.
Fakt, że kilka dni później cukier po 10,50 był na kartki, a w wolnej sprzedaży tzw. komercyjny po … 26,- i tego do oporu było.

 

A dziś? Nuda. 150 gatunków szynki, cukier biały, brązowy, trzcinowy, …, jajka zwykłe, z wolnego wybiegu, ekologiczne, przepiórcze. Nawet słynny ocet w takiej różnorodności występuje, że nie wiadomo co wybrać.
I bez kolejki, kartek, bez problemu.

Pozdrawiam przedświątecznie i bezkartkowo

Na długie jesienne wieczory (ostatnie tego roku)

Zostało jeszcze kilka dni jesieni. Dosłownie  końcóweczka.

I po takich krótkich, jesiennych dniach nastają długie, jesienne wieczory. Na takie właśnie wieczory taka oto nastrojowa ballada.

Organy Hammonda i śpiew! Coś pięknego. Uspokaja przed snem jak mało co.

Śpiewa David Coverdale. Na organach gra(ł) Jon Lord. A firmuje to Whitesnake.

Ballada powala. Oto ona w całej okazałości:

I need your love so bad

Po przemyśleniu dokładam jeszcze to.

Deep Purple – Soldier of Fortune

Kolejna piękna ballada. Tekst pod piosenką (i na ekranie chyba też). Po angielsku, ale kto by na detale zwracał uwagę.

W obu piosenkach wspaniale śpiewa David Coverdale. Ma głos wprost stworzony do takich utworów.

Pozdrawiam, sentymentalnie zasłuchany

Nagrodzony!!!

Ponownie zostałem nagrodzony!

Jak piszę swoje blogi ponad dwa lata, nagrody dostałem w ostatnich dwóch miesiącach!!!

Nagrodę:

dostałem od Malawiarta. Zdziwienie odebrało mi mowę, więc DZIĘKUJĘ dopiero teraz.

Zabawa ma swoje reguły, więc je zamieszczam:

 

1. Nominować blogi, które według mnie zasługują na wyróżnienie.

Zdaniem Frau Be – takich opisów podróży i tak pięknych zdjęć nie powstydziliby się najznamienitsi podróżnicy.

PollyAnka, blog Wielkie Pranie – za brnięcie przez trudną rzeczywistość z optymizmem godnym lepszej sprawy

CzarT – za pokazanie, że muzyka nie kończy się tam, gdzie mi się wydaje.

 

2. Poinformować blogerów, o tym, że są nominowani (się zrobi komentarzem).

 

3. Podziękować blogerowi, który mnie nominował – co zrobiłem powyżej.

 

4. Dołączyć nagrodę na swoim blogu (powyżej).

 

Naprawdę cieszę się z takiego wyróżnienia. Jak wspominałem kilka/kilkanaście postów temu, piszę, bo mam wrażenie, że takiego nudziarza nikt nie będzie słuchał. A tu proszę. Może nie słuchają, ale czytają.

Dzięki Wam wszystkim za to.

Pozdrawiam

Słowo, które ma wiele znaczeń

Tym słowem jest COVER. Słowo angielskie, które ma naprawdę wiele znaczeń.

Ale mi chodzi o jedno. O piosenkę nagraną ponownie, przez innego artystę.

A skojarzenie naszło mnie po tym, jak wpadła mi w ręce płyta Re-Machined a Tribute to Deep Purple’s Machine Head.

Płyta wydana z okazji 40-tej rocznicy wydania legendarnej Machine Head. Nie chcę jednak szukać coverów do każdej piosenki. Wybiorę tylko te, które najbardziej mi się spodobały lub mnie zadziwiły. I nie tylko te pochodzące z Re-Machined…

Zaczęło się od tego, że w radiu usłyszałem jakieś dziwne wykonanie When a blind man cries. Piosenka, pierwotnie, na płycie Machine Head się nie zmieściła. Usłyszane wykonanie było dziwne, ale pięknie zagrane. To Metallica wzięła na warsztat tą piosenkę. Oryginał brzmi TAK.

To potem poszło… Zacząłem szukać coverów wśród innych wykonawców, niekoniecznie śpiewających na wspomnianej Re-Machined…

I oto wyniki moich poszukiwać. Zawsze zestawione z oryginałem.

Highway Star w wykonaniu Chickenfoot i w oryginalnym Deep Purple. W obu wykonaniach pełno jest energii.

Pictures of Home. Najpierw w wykonaniu wielkiego miłośnika Ritchie Blackmore’a. Yngwie Malmsteen. I oczywiście wersja Deep Purple.

Lazy. Na koncertach Deep Purple to żelazny numer. Tu wykonują ją Jimmy Barnes i Joe Bonamassa ze wspomnianej płyty Re-Machined… A tu wykonanie oryginalne Deep Purple.

Space Trucking. W wykonaniu Iron Maiden. Po raz kolejny z płyty Re-Machined… I wykonanie Deep Purple z czasów, kiedy to była nowa piosenka. Najbardziej jednak podoba mi się wykonanie z California Jam z 1974 roku. Ale to już każdy we własnym zakresie sobie znajdzie. Jest na tyle długie, że ciężko znaleźć je na YT w jednym kawałku.

Na koniec zostawiłem sobie Smoke on the Water. Nie jest to ostatnie nagranie na płycie (ani Re-Machined… ani Machine Head). Ale zostawiłem, bo, w tym przypadku, coverów można znaleźć ile wlezie. To w końcu klasyk.

Smoke on the Water. Na początek… polski zespół Test. A śpiewa nie kto inny jak Wojciech Gąssowski. Ten od wzgórz nad Soliną i prywatek co się gdzieś podziały. Kolejne wykonanie jest… po japońsku. I nie na rockowo. I kolejne nietypowe wykonanie. Orkiestra armii niemieckiej. Jak się patrzy to wygląda dość groźnie. I oryginalne wykonanie Deep Purple.

A dla tych, których muzyka rockowa nudzi, denerwuje, wkurza, irytuje, itp. CHÓR KATEDRALNY.

Życzę miłego słuchania.

Pozdrawiam

Mikołaje, Mikołaje

Dziś Mikołajki.

Oby ten dzień był dla każdego „grzecznego” ziemianina umilony jakimś podarunkiem. Takim, na jaki zasłużyliśmy. Takim, jakiego oczekujemy.

Mikołaju, uznaj nas, wszystkich blogerów, za miłych i sympatycznych ludzi. Zostaw rózgi dla polityków, oszustów, rowerzystów i inne osobistości, które na to zasłużyły.

Blogerzy! Pokażmy Mikołajowi (świętemu ma się rozumieć), że zasługujemy na miłe drobiazgi o poranku.

 

Uwierzmy, że Mikołaj (święty ma się rozumieć) istnieje, to uwierzy, że warto nam coś podrzucić z rana…

Pozdrawiam, wyczekując na jego przybycie

Aha, aha. Pamiętajmy o liście do Świętego Mikołaja. Inaczej możemy dostać nie to co chcemy…

Я писав про українську музику для Frau Be

W komentarzach do poprzedniego posta Frau Be wyraziła zrozumienie dla ukraińskiego (języka). Oto więc ukraiński (język) wyrażony muzyką (ukraińską). Muzyka z mojego kręgu zainteresowań, więc nie wiem jak Frau Be to odbierze :-)

1. Moje zaiteresowanie muzyką z Ukrainy rozpoczęło się od zespołu Flit (Фліт).

Dla mnie to ciekawe zestawienie wątków ludowych z nowoczesnym punkiem lub post punkiem. Na kolejnych płytach charakter muzyki zmieniał się. Ale wciąż mi się podoba. Próbka poniżej. Żeby było łatwiej zrozumieć do każdej piosenki… tekst po ukraińsku :-)

Pierwsza piosenka tak trochę „pod publikę”. O strażnikach lasu, przyrody. Wiem, że Frau Be muchy nie skrzywdzi, więc… Охоронці лісу

Коло мене, крадучись
Обминаючи, ховаючись в ночі
Милі лиця – не для всіх
Коять свої темні справи
І це гріх

Треба їх покарати з мого нового ружжа
Поховати за грати, щоб природа ще жила
Їх присутність лякає, жадність їх не знає меж
Кожен день щось зникає
І цього не повернеш

Не турбує цих людей
Що там буде, головне для них трофей
Хижий задум топить їх.
Обдурити просто любо, мило, гріх

Треба їх покарати з мого нового ружжа
Поховати за грати, щоб природа ще жила
Їх присутність лякає, жадність їх не знає меж
Кожен день щось зникає
І цього не повернеш

Коло мене, крадучись,
Обминаючи, ховаючись в ночі
Милі лиця – не для всіх,
Коять свої темні справи і це гріх.

Треба їх покарати з мого нового ружжа
Поховати за грати, щоб природа ще жила
Їх присутність лякає,
Жадність їх не знає меж.
Кожен день щось зникає,
І цього не повернеш

Треба їх покарати з мого нового ружжа
Поховати за грати, щоб природа ще жила
Їх присутність лякає,
Жадність їх не знає меж.
Кожен день щось зникає,
І цього не повернеш.

Kolejna to Їжачок

Наша розповідь про їжачка
Про маленького неслухняного
Як спіткала малого біда
Вже не жвавого, не рум’яного
В темнім лісі багато пригод
Птахи, равлики, скунси, олені
Та чомусь потягнуло його
На доріженьку асфальтовану

Приспів:
Їжачок! Піднімись, підберись!
Їжачок! Разом з нами посміхнись!
Їжачок! Навкруги озирнись!
Їжачок! Їжачок!
Але він перетвориться в зірку
І лапками весь світ обійме
Не чіпайте його, не треба
Хай він сили у собі знайде (ост 4 рядки – 2)

Міг би бути щасливим кінець
Якби було все по-інакшому
Та біжав він собі навпростець
І раптово тут звідкись машина
І відбулась кривава біда
Ми про неї вам не розкажемо
Але факт – вже малого нема
І сволота зла непокарана

2. Kolejny był zespół Tartak (Тартак)

Piosenka Воно

Я так давно не бачився з тобою…
Все валиться з рук я нічого не можу робити…
Ти маниш мене собою, чаруєш мене собою,
Та краще було б, мабуть, мене просто вбити…
Збудувала для мене замок своїми руками…
Такий неміцний, бо замість каміння повітря…
А те, що вється між нами, а те, що бється між нами,
Кидає у прірву, штовхає на вістря, штовхає на вістря…

Воно паралізує, наче погляд кобри…
Воно то манить, то відштовхує, то зве…
Я кохаю тебе і мені від цього добре!
Але ти не кохаєш мене…
Але ти не кохаєш мене…
Але ти…
І мені від цього зле!

Ти знов переносиш важку гнітючу поразку…
Ти знаєш, що я не піддамся жодного разу…
Я вдягаю холодну маску, не відповідаю на ласку
І це дратує тебе, і це доводить до сказу!..
Я заманював тебе до пастки своїми словами…
Я розкидував сіті, яких ти не оминула…
А те, що вилось між нами, а те, що билось між нами,
Ще й досі живе, ще й досі про нас не забуло…

Воно паралізує, наче погляд кобри…
Воно то манить, то відштовхує, то зве…
Ти кохаєш мене і тобі від цього добре!
Але я не кохаю тебе…
Але я не кохаю тебе…
Але я…
І тобі від цього зле!

Kolejna piosenka to Кулінарія

Пішла зима, прийшла весна
І розцвіла твоя краса!
Мене до себе кличеш ти
І я не можу не піти…
Я прався, прасувався, мився,
Чистив зуби і голився…
І ось, нарешті, я прийшов!
Ти зрозуміла це любов!

Та навіть знати не могла ти,
Що я любив твої салати!
Ти моя казка! Ти моя мрія!
Наша любов кулінарія!

Короткий дотик наших тіл
І ти мене ведеш за стіл.
А на широкому столі
Стоять тарілки чималі.
І я донесхочу наївся
Та на канапі розвалився…
Прийшов цей час і ось тепер
Мене цікавить твій десерт!
Я може міг би навіть вмерти
За всі твої смачні десерти!

Ти моя казка! Ти моя мрія!
Наша любов кулінарія!

3. I kolejny zespół. Ocean Elzy (Океан Ельзи). Zaraził mnie nim znajomy Rosjanin. Podobno ten zespół jest bardzo popularny właśnie w Rosji.

Piosenka Я так хочу… Nudziarstwo pierwszej wody, ale przyjemnie się słucha.

Я так млію за тобою,
Як ніколи ніхто не млів,
Так все дивлюсь за тобою,
Що й не мушу казати слів.

А-а-а-а-а-ая-ая-ая-я.

Так сумую за тобою,
Як за волею в клітці птах,
І чекаю, і не знаю,
Чи ж то правда в твоїх очах.

А-а-а-а-а-ая-ая-ая-я.

Приспів:
Я так хочу до тебе,
Як до матері немовля.
Я так хочу до тебе,
Як до неба ота земля.

Всі на світі бажання,
Все, що маю, віддам я,
Лиш би кожного ранку
Називати твоє ім’я.

Я так хочу до тебе…

Як то можна так хотіти,
Щоб усю ніч чекати знак,
Поки свічка буде горіти,
Поки мила не скаже „так”?

А-а-а-а-а-ая-ая-ая-я.

Я так млію за тобою,
Як ніколи ніхто не млів,
Так сі дивлю за тобою,
Що й не мушу казати слів.

А-а-а-а-а-ая-ая-ая-я.

Приспів:
Я так хочу до тебе,
Як до матері немовля.
Я так хочу до тебе,
Як до неба ота земля.

Всі на світі бажання,
Все, що маю, віддам я,
Лиш би кожного ранку
Називати твоє ім’я.

Я так хочу до тебе…

Соло.

Приспів:
Я так хочу до тебе,
Як до матері немовля.
Я так хочу до тебе,
Як до неба ота земля.

Всі на світі бажання,
Все, що маю, віддам я,
Лиш би кожного ранку
Називати твоє ім’я.

Я так хочу до тебе…

Kolejna piosenka Веселі, брате, часи настали

Веселі, брате, часи настали.
Нове майбутнє дарує день!
Чому ж на небі так мало сонця стало?
Чому я далі пишу сумних пісень?

Веселі, брате, часи настали.
Ми наближаємось до мети!
Чому ж тоді я шукаю іншу стежку?
Чому я далі з ними не хочу йти?

Веселі, брате, часи настали.
На грудях світить нам слави знак!
Нам очі ніжно закрили, губи медом змастили,
Душу кинули просто так…

Душа прокинулась, та й питає
Сама у себе — чому одна?
Немає в кого спитати – золото замість тата,
Замість мами – глуха стіна.

І тихо, тихо навколо стало…
Кудись поділися голоси…
Часи веселі настали, нас лишилось так мало.
Ну їх, брате, такі часи!

Та нам з тобою своє робити,
Відкрити очі і далі йти!
І зуби сильно стиснувши, маму ніжно любити.
Хто ж тоді, як не ми, брати?!!

4. Na tym etapie zakończę na zespole o, dziwnie po polsku brzmiącej, nazwie Treny (ПЛАЧ ЄРЕМІЇ). To odkrycie dni ostatnich.

Dwie piosenki, żeby nie robić przewagi nad konkurencją.

Pierwsza pod tytułem ВОНА

Завтра прийде до кімнати твоїх друзів небагато,
Вип’єте – холодного вина.
Хтось принесе білі айстри, скаже хтось: „життя прекрасне”.
Так, життя – прекрасне, а вона…

А вона, а вона сидітиме сумна,
Буде пити – не п’яніти від дешевого вина.
Я співатиму для неї, аж бринітиме кришталь,
Та хіба зуміє голос подолати цю печаль.

Так у світі повелося, я люблю її волосся,
Я люблю її тонкі вуста.
Та невдовзі прийде осінь, ми усі розбіжимося
По русифікованих містах.

Лиш вона, лиш вона сидітиме сумна,
Буде пити – не п’яніти від дешевого вина.
Моя дівчинко печальна, моя доле золота,
Я продовжую кричати, ніч безмежна і пуста.

Так у світі повелося, я люблю її волосся,
Я люблю її тонкі вуста.
Та невдовзі прийде осінь, ми усі розбіжимося
По русифікованих містах.

Лиш вона, лиш вона сидітиме сумна,
Буде пити – не п’яніти від дешевого вина.
Моя дівчинко печальна, моя доле золота,
Я продовжую кричати, ніч безмежна і пуста. (3)

I ostatnia piosenka Там, під Львівським замком. Taka nostalgiczna.

Там під львівським замком
Старий дуб стояв,
Там під львівським замком
Старий дуб стояв,
А під тим дубочком
Партизан лежав.

Він лежить не дише,
Він неначе спить.
Золоті кучері,
Вітер шелестить.

Над ним стара мати
Стомлена стоїть…
І до свого сина
Тихо говорить:

„Сину ж ти, мій сину,
Дитино моя.
У життя не вбили,
Якби не війна…

Було вас у батька
П´ятеро синів.
Ти був наймолодший,
Сину наш Андрій.

Як ти був маленький,
Батько воював.
Він за Україну
Голову поклав…”

Не плач, стара мати,
Син героєм став.
Він за Україну
Голову поклав!

 

Шановні Frau Be. Я сподіваюся, що пісня вам сподобалися. :-)

Jak Ci mało to daj znać. Dla mnie taka zabawa to coś fajnego. Post wyszedł dość długi, ale to tylko przez dołączenie tekstów piosenek. Przyjemnej lektury :-)

З найщирішими побажаннями

Mama, Matka…

Mama to osoba najbliższa nam od momentu narodzin. Pomijam oczywiste patologie.

Ale mama to też wdzięczny temat utworów literackich czy też piosenek. Skupię się na piosenkach.

Znalazłem kilka, które tytułem lub treścią odnoszą się do mam, matek, mamuś.

I będzie bardzo różnorodnie. Bo każdy podejście do matki ma inne.

No to po kolei.

John Lennon – Mother. Piosenka mało znana, ale warta posłuchania.

Rammstein – Mutter. Wyjątkowo mroczna piosenka.

Бутырка – Мама. Rosjanie też mają matki, o których śpiewają

Seweryn Krajewski – Matka. W swoim stylu. Tzn. w sytulu Krajewskiego :-)

Фліт – Чумак П’є. To raczej dialog matki z synem. Ale po ukraińsku. Dla poliglotów. Zespół ze… Stanisławowa, chwilowo Iwano-Frankowsk.

Pink Floyd – Matilda Mother. Styl typowy dla bardzo wczesnych dokonań zespołu (1967).

I ten sam Pink Floyd ze słynnej płyty The Wall w piosence Mother. Klimatem wpasowana w płytę.

Christophe Mae – Maman. Francuzi też mają matki i też o nich śpiewają.

I na koniec coś z repertuaru… Mieczysława Fogga. O matce pieśń.

I tak od ciężkiego grania po klasyczną piosenkę można znaleźć czyjeś piosenki o matce. Nie zawsze pozytywne. Ale, mam wrażenie, że zawsze poruszające do głębi.

Pozdrawiam

Dostałem nagrodę!!!

I jestem dumny jak paw.

Frau Be (o dzięki Ci za to) przyznała mi nagrodę… literacką!!!

Pierwszą w moim życiu. Oto i ona (ta nagroda).

 

I teraz to ja już jestem literat pełną gębą. Muszę napełnić „literatkę” jakimś dobrym trunkiem i, jak większość literatów, popaść w nałóg…

Pozdrawiam